Forum ventrue1.forumoteka.pl Strona Główna ventrue1.forumoteka.pl
Wampir:Maskarada i cross
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wydarzenia
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ventrue1.forumoteka.pl Strona Główna -> SAGA: Find them all
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vorg
Archont


Dołączył: 29 Kwi 2008
Posty: 180

PostWysłany: Czw Cze 10, 2010 7:45 pm    Temat postu: Wydarzenia Odpowiedz z cytatem

Vorg napisał:
Wysłany: Czw Maj 13, 2010 3:48 pm
Informacja z mediów lokalnych:
Przez miasta zagłębia, przeszła tej nocy fala samobójstw, odnotowano 12 przypadków. W tym śmierć w pod będzińskiej wsi. Proboszcz odkrył wyłamane drzwi do kościołka i zwłoki 66 letniego Piotra S.


Gabriell napisał:
Wto Cze 01, 2010 9:58 am
Od kilku dni w mieście dzieje się coś, co wygląda jak atak Siewców Malakhaiia.
Powstaje kolejny wir, a rośliny zaczynają zamierać. Śledztwo wskazuje, że winni wcale nie są ludzie Sługi, ale ktoś inny.
Podejrzenia coraz mocniej wiążą się z tajemniczą grupką Malkavian- fanatyków biblijnych, prawdopodobnie Sabatników.
Odkryte zostaje kilka ich "dzieł", na bieżąco unieszkodliwiane jest to, co możliwe jest do unieszkodliwienia.
Niefortunnie poza największym wirem, z którym malowniczo zawodzi Goratrix.
Obecnie sytuację stara się ratować Victoria.
Stosunki na linii Cortezowie- pomioty ponownie stają się ciężkie.
Większość zastanawia się też, co w Elizjum robi Faira z dzieckiem?


Ventrue1 napisał:
Wysłany: Pią Cze 04, 2010 10:42 am
Źle się dzieje w państwie polskim...
1. Wir się rozrasta, ciągle coś stoi na przeszkodzie jego zniszczenia.
Zwykle brak czasu kogoś z Trójki Wspaniałych.
2. Faira zobowiązuje się szpiegować Sotara, zarzeka się, że z nim nie współpracuje.
3. Victoria odbywa poważną rozmowę ze Stormem i Maureen.
4. Pojawia się tajemniczy Anis, będący pacjentem Vi.
5. Pojawia się Stillwater- od progu spotyka Fairę i reaguje dość... intensywnie.
Victoria zabiera go na rozmowę, podczas której wykazuje się zbytnią pobłażliwością wobec niektórych osób.
6. Faira umawia się z Sotarem w hotelu w Krakowie. Zabiera Julię i wyjeżdża.
7. Victoria organizuje ekipę uderzeniową w składzie:
Gabriell
Goratrix
Archonci
Stillwater
Storm
Maureen
i wyrusza do Krakowa pojmać Sotara.
Namówienie Stillwatera na akcje nie jest wcale proste.
8. W Krakowie robi się przysłowiowy burdel i wywiązuje walka w Umbrze.
Walczy ekipa Corteza przeciwko ekipie Sotara - pomioctwo asekuruje.
9. W umbrze pojawia się Sotar z Fairą i Julią, oraz towarzyszami. Włącza się do walki, poważnie uszkadzając Corteza i planując pozbawić go głowy.
Corteza osłania Stillwater, atak na Sotara przypuszcza za pomocą silnego Światła- Victoria.
Jak na złość ranny Sotar i tak znika, podobnie jak wcześniej Faira z Julią.
Sytuacja wygląda bardzo jednoznacznie.
10. Still odeskortowuje Cortezów do Elizjum, zabiera Storma i Maureen z powrotem do Australii.
Vic zajmuje się Cortezem i rannymi archontami, starając się przełknąć gorycz porażki - i to porażki takiej skali.
Faira zdradziła, wyszedł cały błąd jaki popełniła Vic mówiąc Stillwaterowi aby nie strzelał, jest sporo rannych, Faira, Julia i Sotar uciekli, akcja okazała się na całej linii klapą i kompromitacją.
A na osłodę życia Vic ma DŁUG...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 9:13 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Ventrue1
Ten_Którego_Słowo_Jest_Prawem


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 382

PostWysłany: Pon Cze 14, 2010 8:44 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Vic i Still prowadzą małą rozmowę i wyjaśniają sobie co nieco.
Z długiem nie jest tak źle, ale Victoria mimo wszystko jest cięta na Fairę.
Wkrótce odzywa się też Władca dając Victorii znać, że bitwa została wygrana.
Oni także ucinają sobie małą pogawędkę po której Vi staje się dużo spokojniejsza.


2. Victoria od kilku dni dostaje codziennie prezenty od Kardynała de Polonii.
Rozpoczyna się to od czaszki wysadzanej diamentami i przybiera na sile.
Cortez dostaje już apopleksji, zaś Victoria odkrywa, że z Francisciem coś jest mocno nie tak i zapraszam go do Polski aby się temu przyjrzeć.
Cortez szaleje ze szczęścia.


3. Gabriell przyznaje się żonie, że od kilku dni Justicariat oraz znajomi Nosferatu informują go, że ktoś usilnie stara się podkopać jego pozycje i wygryźć ze stołka w Camarilli.
Trwają poszukiwania winnego- a cokolwiek więcej wie Gabriell, to nie chce powiedzieć.


4. Victoria zobowiązuje się załozyć zabezpieczenia w pokoju hotelowym Maureen, tak, aby ta mogła spać spokojnie.
Tam natyka się na dziwne znaczki na drzwiach i pomimo protestów Browna (nowy ochroniarz Maureen)- który według niej coś wie a nie mówi- postanawia je zbadać za pomocą nadwrażliwości.
Niestety wskutek tego traci możliwość używania zarówno owej mocy, jak i własnego wzroku. Początkowo chwilowy efekt staję się 2 dni później efektem stałym i mocno niepokojącym ze względu na opory w leczeniu.
Rzecz jasna Victoria usilnie stara się ukryć swój stan- błyskawicznie dowiaduje się Gabriell, zaś Maureen i Brown mają mocne podejrzenia, które niewidoma Victoria usiłuje dementować dzięki wydatnej pomocy męża w poruszaniu się i nawigacji.
Chwilowe przerwy w ślepocie przynosi Światło.
Przy okazji Maureen bardzo mocno naraża się Victorii- jednak jeszcze o tym nie wie i dopiero się dowie...

W przerwach między widzeniem i niewidzeniem Victoria rozbraja wir, zaś przybyły Brian opanowuje zmory.

Ostatecznie Gabriell wpada na to, czym jest czar rzucony na Victorię i z pomocą Goratrixa go zdejmują.


5. Ale żeby nie było za wesoło, to pewien opętany archont strzela do Browna usiłując go zabić...
I wynika kolejna ciężka dyskusja na temat Elizjum i używania w nim mocy- po części owocna, as po części doprowadzająca terytorialną Victorię do szału.

Ale co tam szał- w poniedziałek ma się zjawić w Polsce Francisco de Polonia- i to z niespodzianką, która bardzo, ale to bardzo nie spodoba się Cortezowi...

_________________
"Niech Honor bedzie twa tarcza, twoim mieczem, twoim plaszczem: pozwól Ventrue zachowac twarz, a zajdziesz daleko."

"Noc wyostrza zmysly, wzmaga kazde doznanie, ciemnosc porusza i budzi wyobraznie, cisza pokonuje skrupuly..."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Nele
Gość





PostWysłany: Pią Cze 18, 2010 12:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nadeszła wiosna, ptaszki śpiewają, koty mają kocięta, a Polonii odwaliło. A może to sprytny plan załatwienia Corteza zawałem serca? Bogini seksu zaczyna dostawać prezenty: a to błyszczącą koszulkę, a to buciki, a to....dom w ojczyźnie Słonecznego Partolu a to czaszkę....ej....to trochę nie pasuje ale co tam. Wszytko byłoby super, gdyby nie fakt, że no...ehm..MĄŻ. O Kobieto Niewierna.... jeszcze zapraszasz kochanktów do domu! No- do miasta ale to to samo. Rogi rosną. Oczywiście niby Vic ma podejrzenia, że z Polonia jest coś nie tak ale wszyscy wiemy przecież że to tylko wymówka.
W międzyczasie ktoś zaczyna polować na pomioctwo i to wcale nie są malakaiowi. Po tym jak archont z wypranym mózgiem (używaj tyko VIZIRU) atakuje Browna pomioty chcą prawa używania broni w elizjum. Ponieważ próbują nowe możliwości na sobie nawzajem i coś się nie udaje, a broń znika pada tekst: ”To mój kotek i będę go...” ekhem...”To moja broń i będę jej uzywał jak chcę” co z kolei oburza Victorię. W końcu ustalone zostaje, ze panowie trzymają język za zębami a Mau przeprasza Vic („Jest nam TAK strasznie przykro”).
Steel wzbogaca się o kolejne 2 portfele gości, którzy na niego polowali. Goratrix coś się mało udziela albo....cos kombinuje.
Cortez ma problemy w pracy ale nie wiem jakie więc....sam sobie opisze. Ale powiem wam jedno – KTOŚ dybie na justicarski stolec.
Pewnego dnia Vic dostaje informację, że na sprzedarz w Rosji jest czaszka taka jak dostała od Polonii. Więc polecieli. Na aukcji Vic naciągneła męża nie tylko na romantyczny dar w postaci czaszki ale też na pierścionek. Okazało sie też, że czaszkę chce mieć bezimienny gość który licytował przez telefon: nazwijmy go „Czarli” i pan Martinelli albo jakoś tak. Piercionek chcieli miec bardzo pan Cane i pan Kałnawardze .... Nie dość że transwestyci to jeszcze zastanawiamy się wszyscy skąd to nazwisko się wzięło. Pojawił się też sprzedawca antyków pan ...Masturbator – honorowy patron portali o profilu anatomicznym.
Planów działania pojawiło się parę, decyzja nie zapadła. Za to od Gorca - pana „Popilnuj Mojego Ciała” dowiedzieliśmy się co w schowku na antyki piszczy – kolekcja demonów. Gorec stworzył też replikę czaszki i przedstawił pewien plan Victorii. Płan został wykonany z modyfikacjami – Vic zrobiła ładną replikę pierścienia i która wkrótce padła ofiarą dresiarstwa. Na szczęście Gor może namierzyć panów bez karku i ich zdobycz. Maureen nadal knuje jakby tu złapać gości którym tak strasznie zalezy na pierścieniu i czaszce z małą przerwa na traumę po podziekowaniach Victorii. Vic powołuje się na uczciwość, Cortez zastanawia sie kiedy nastepnym razem będzie mógł cokolwiek licytować po sesji fotograficznej użądzonej przez żonkę. Gor pewnie mysli o kolejnej zabawie wahadełkiem (pytanie jak on tego uzywa jak nikogo nie ma w poblizu).Decyzja „co dalej” nadal nie podjęta...zobaczymy co dalej.
Proszę dołączcie swoje fragmenty tej historii.
Powrót do góry
Vorg
Archont


Dołączył: 29 Kwi 2008
Posty: 180

PostWysłany: Pią Cze 18, 2010 1:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hmmm sprostowanie pierwsze pan Kałnawardze nie kupował a sprzedawał.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Gabriell Cortez
Książe


Dołączył: 14 Lut 2008
Posty: 137

PostWysłany: Pią Cze 18, 2010 2:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cortez nie podaje szczegółów odnośnie swoich kłopotów w pracy.
Nie chce mówić za dużo.

I żona go nie naciągnęła, a on sam się naciągnął nie chcąc być gorszym od pana na P.

Teraz czeka go rozmowa z szefem domu aukcyjnego i próba odkręcenia sytuacji.

_________________
"I'm the Justicar of the Camarilla; you have violated my laws"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Goratrix
Primogen


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 125

PostWysłany: Pią Cze 18, 2010 8:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja nie moge namierzać pierścienia Victorii- onago stworzyła i ona musi to zrobić bo ma z nim połączenie.
Dementuję tą plotkę.

A wahadełka można używać na sobie.

_________________
" My?lisz, ?e to JA szuka?em naszego wygnania?! Ty ze wszystkich ludzi? Wola?bym setki okrzyków "heretyk" i tysi?ce mieczy Tzimisce ni? pogardliwe s?owa Zakonu tamtej okropnej nocy... Ale je?li za nami nie pod??? tedy pozwólmy im wymrze?, jak smokom, których skamienia?e szkielety wygrzebuj? z brzegów cliffu."

Goratrix do Meerlindy, 1202rok
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ventrue1
Ten_Którego_Słowo_Jest_Prawem


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 382

PostWysłany: Pon Cze 21, 2010 1:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Historia jest to krótka- i niektórym znana
Że Cortez biedny facet- robiony jest w barana.


Żona go tak urządziła,
Do kochanka zwiała.
Chociaż jego sercu miła,
Nadużywa ciała.

Wróciła później do niego,
Grzecznie, po cichutku.
I dziwiła się dlaczego
Mąż wciąż chodzi w smutku.

Kłótnia z tego była wielka,
Obraza nie mała.
Radość wtedy znikła wszelka,
Szczerość nic nie dała.


Pojechali jednak w drogę,
Gonić Nosferata,
Już chcą szerzyć mu pożogę-
Kusząca jest chata.

Wnet wiadomość nowa grucha-
Gospodarz nawalił !
Lecz się śmieje Vic od ucha-
Haker ją ocalił.

Już wiadomo gdzie pan siedzi,
Już wiadomo co tam bredzi,
Dokąd leci przewidziano-
Czas przerzucić przez kolano.

Mówi 7 przykazanie:
Nie kradnijże Bracie !
Teraz usłyszy kazanie-
Gdy go złapią w gracie.

Aukcja w Toronto jest nowa,
Wszyscy się pakują.
Myśl na już jutro gotowa-
Zemsty zasmakują.

_________________
"Niech Honor bedzie twa tarcza, twoim mieczem, twoim plaszczem: pozwól Ventrue zachowac twarz, a zajdziesz daleko."

"Noc wyostrza zmysly, wzmaga kazde doznanie, ciemnosc porusza i budzi wyobraznie, cisza pokonuje skrupuly..."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Goratrix
Primogen


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 125

PostWysłany: Sob Cze 26, 2010 11:41 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Azaliż nastał dzień następny, kiedy to dumna gromada pod dowództwem Arcykapłanki wyruszyła do Toronto, gdzie na aukcji przewidziano licytację przedmiotu unikatowego- będącego dziedzictwem Kapłanów- zwanego powszechnie Lustrem Astherotha.

Nie obyło się wszakże bez obecności innych znajomych, wspomnianych na wcześniejszych kartach, pojawiających się w osobach mości pana Cane’a oraz powinowatego znanego kolekcjonera – Alexandra Kałnawardze.

Na szanowną osobę mości Justicjariusza wpływ miał także Inny Don- zowiący się don Polonia- który to chcąc zaspokoić pragnienie umiłowanej przez niego Dony Cortez posłał na aukcję swego emisariusza, aby w jego- Eminencyjnym imieniu- upragnione lustro wykupił i małżonce Justicara czym prędzej przekazał jako dowód jego miłości i wierności do zakazanej kobiety.

Nieugiętym jednakże w obronie swego honoru pozostał Egzekutor, artefakt samemu zakupując i szans kontrkandydatowi nie dając. Takowoż i Mag nadworny Pana dokonał cennego zakupu, opuszczając miasto wzbogacony o tajemniczą szkatułę.

Nie dość mimo to było zachłannej kobiecie jednego artefaktu i zwietrzywszy okazję poczęła ona pana Cane’a przepytywać na okoliczność dokonanej przez jego podwładnych kradzieży pseudo- pierścienia, wyłudzając przy tym kilka informacji oraz dobijając targu, przedmiotem których stały się runy dawnego Kapłana.

Po udanym tym przedsięwzięciu powrócili wszyscy do samolotu, spotykając tam kolejną zaskakującą niespodziankę, a mianowicie mości Steela, który to powróciwszy po nocy negocjacji wydawał się bardzo niezdrów, wprawiając tymże w zakłopotanie mości panienkę Fairfax.

Nieszczęśliwa ta niewiasta przejęła się bowiem stanem swego rycerza, mającego o jej cześć i honor dbać stojąc na posterunku, a w zamian za to leżącego jak trup w łóżku i ogarniętego niemocą.

Pomogła im jednakże lady Cortez w sekrecie- będąc wielką czarodziejką i magiczny tworząc napój, który rycerza prędko z choroby wybudził.

Tymczasem czcigodnego Pana Corteza dobiegły wieści, jakoby wieczoru kolejnego w Madrycie- tym Madrycie-siedzibie wroga- licytowana być miała rzecz zwana Duszą Astherotha. Postanowił on wtedy zabrać swą kobietę i świtę i pojechać tam, by zakupu dokonać.

Dostawszy się na miejsce- li tylko dzięki urokowi zaręczonej mu białogłowy- natrafił on na problemy i wielkie swą osobą zainteresowanie miejscowych. Ignorując ową ciekawość i bon –ton wkroczył on na salę czym prędzej dokonując zamierzonego zakupu – czas gonił bowiem niemiłosiernie, gdyż tego samego wieczoru w Mieście Zakochanych odbywać się miała kolejna z aukcji, na której spoczywało Serce Astherotha.

Nie przeciągając i tego motywu- aukcję sfinalizował Don Cortez, zwiększając małżonki stan posiadania o kolejny magiczny przedmiot.
Paryż przyniósł kolejną wiadomość- gdy tylko nastanie zmierzch kolejny, w Moskwie sprzedana zostanie Pieczęć Astherotha.

Niepomny na straty na swym koncie osobistym Mąż Boży podążył od razu za zewem posiadania, dzięki któremu- jak wierzył- małżeństwo swe mógł uratować.

Kolejny zakup nie poszedł tak gładko- cena jaką musiał za przedmiot pożądania zapłacić ogromną była – i nie jedyną tego wieczora.

Ledwie bowiem pani Cortez jeden przedmiot otrzymała, a już pobiegła za innym mości panem księgi od niego pragnąc wyłudzić. Zapewne sukcesem by się misja zakończyła, podparta wdziękami niewiasty, gdyby się mąż prawowity nie wtrącił, strzegąc cnoty swej żony.

Ostatecznie ksiąg nie było- gdzie są- nikt nie wie.
I kolekcji dalszej- choć trop jest znany- ani my, ani wrogowie nie mamy.

Arcykapłanka dłonie załamując lament szerzy, zaś mości pan Cortez- już w łożu leży.
Na świat obrażony jest on srogo, gniewem swoim nie oszczędzając nikogo.

_________________
" My?lisz, ?e to JA szuka?em naszego wygnania?! Ty ze wszystkich ludzi? Wola?bym setki okrzyków "heretyk" i tysi?ce mieczy Tzimisce ni? pogardliwe s?owa Zakonu tamtej okropnej nocy... Ale je?li za nami nie pod??? tedy pozwólmy im wymrze?, jak smokom, których skamienia?e szkielety wygrzebuj? z brzegów cliffu."

Goratrix do Meerlindy, 1202rok
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Vorg
Archont


Dołączył: 29 Kwi 2008
Posty: 180

PostWysłany: Sob Cze 26, 2010 11:55 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Brawo Trixu dopisz sobie, 2+1 punkty dramy.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ventrue1
Ten_Którego_Słowo_Jest_Prawem


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 382

PostWysłany: Wto Cze 29, 2010 12:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

(scena, następuje rozjaśnienie ekranu)

Elizjum.
Wczesny wieczór.
Typowy grill ogrodowy.
Vicoria, Jessie, Gabriell i Goratrix siedzą przy stole.
Jessie wypytuje o wstępowanie do klasztoru.
Pozostała dwójka panów się kłoci - rzecz się tyczy asterothików i zaginionych ksiąg.
Goratrix zobowiązuje się je odszukać.


(odjazd kamery, ekran ciemnieje, a następnie ponownie się rozjaśnia)


[zbliżenie na okno]

Jest noc, w tle słychać granie świerszczy i odgłos rechotu żab znad stawu.

[Kamera przesuwa się do wnętrza pokoju, będącego jasno urządzoną sypialnią.]

Na łóżku ze skrzyżowanymi nogami siedzi niezwykłej urody czarnowłosa kobieta, obracając w palcach runiczne kamienie. Na jej twarzy widać skupienie.
Po chwili otacza ją nimb blasku promieniujący z jej wnętrza. Kobieta uśmiecha się czule.
Proces trwa jakiś czas - co najmniej kilkanaście minut.
Ostatecznie czarnowłosa pada na łóżko i zasypia błogo.

(obraz zanika, po chwili z czerni wyłania się inny)


[ w tle słychać hałas i zamieszanie, oraz krótki męski krzyk: Sotar atakuje chantrę]
Czarnowłosa kobieta i mężczyzna wyglądający na Hiszpana zrywają się z łóżka.
Mężczyzna wybiega z pokoju, nakazując swj towarzyszce pozostanie na miejscu.
Ona- już po jego wyjściu- przebiera się w strój bojowy i narzucając kamizelkę kuloodporną porywa broń i wybiega za nim.

Podąża w ciszy za 5osobową grupą, pomiędzy którą jest jeszcze jedna kobieta.
Wchodzą do chantry, potem poprzez drzwi w jednym z pokojów wchodzą w długi, ciemny korytarz.

(ciemność)

[Z ciemności wyłania się obraz pokoju bliźniaczo podobnego do tego, z którego wychodził korytarz. NA ścianie wisi flaga Meksyku]
Akcja.
Dwóch mężczyzn wybiega z pokoju na dziedziniec, a którego dochodzą odgłosy walki. Kobieta i kolejny mężczyzna stoją i czekają.
Z korytarza wyłania się nieco zmęczona czarnowłosa, pytająca dokąd poszła reszta.
Ona rusza na plac boju, zaś pozostała dwójka z brązowowłosą kobietą zostają za jej plecami.


(przyciemnienie obrazu, z kolejnego kadru wyłania się walka)


Gargulce atakują meksykańską chantry.
Lokalni Tremere walczą z nimi każdym możliwym sposobem - a walka choć zażarta nie przynosi rozwiązania.
Do walki włączają się Goratrix i Gabriell, dodatkowo ktoś strzela z jednego z okien wychodzących na dziedziniec.
Victoria schowa się w jakiś zakamarek i ze swojej broni strzela do skrzydlatych bestii.
Gdzieś w kadrze miga twarz znanego już Sotara.

(kamera podąża za nim, w jej polu pojawia się Justicar goniący zdrajcę)[/i]


Kolejna walka- tym razem w bezpośrednim starciu.
Gabriell walczy z Sotarem- wynik jest nierozstrzygnięty.ostatecznie Sotar rzuca w Ventra nożem, trafiając w tętnicę szyjną.
Hiszpan natychmiast upada na ziemię i się z niej nie podnosi.
Stronnik Malakhaiia pochyla się nad nim...

[i][w tle słychać serię strzałów z karabinu]


Sotar z wyrazem zdziwienia i podrygiem ciała upada na ziemię zwijając się w agonalnym bólu.

(kamera przesuwa się w kierunku z którego padły strzały. Zatrzymuje się na osobie czarnowłosej leżącej na brzuchu na ziemi, dzierżącej w ręku broń z której oddano strzały i z niepokojem patrzącej w kierunku męża.
Obraz się zaciemnia, dochodzi do czerni i urywa się.)



......KONIEC TRANSMISJI.....

_________________
"Niech Honor bedzie twa tarcza, twoim mieczem, twoim plaszczem: pozwól Ventrue zachowac twarz, a zajdziesz daleko."

"Noc wyostrza zmysly, wzmaga kazde doznanie, ciemnosc porusza i budzi wyobraznie, cisza pokonuje skrupuly..."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gość






PostWysłany: Pią Lip 02, 2010 12:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tibilisi, 02.07.2010
Spożądziła: Maureen Adela Fairfax

RAPORT 2010/12
1) Po wydażeniach które miały miejsce w chantry domu Goratrix opisanych w poprzednim raporcie (2010/11) zwołana została konwencja wszystkich tremere w chantry. Zaproszeni byli też: ja, panowie Brown i Steel oraz pan Cortez. Przed spotkaniem pani Victoria Cortez zdradziła mi, że ma zamiar przedstawić nas zebranym jako ludzi wojownika. Ponieważ wydawało mi się to bezcelowe i zbędne zaoponowałam ale gdy dowiedzialam się, że pani Cortez zaplanowała obserwować aury zebranych by wykryć szpiegów Malakhaia zmieniłam zdanie. Zachodziło bowiem silne podejrzenie, że jedna z młodych tremerek próbowała wykraść nabój z trucizną na gorgoyle i tym samym – przyczynić się do zmniejszenia skuteczności tego rodzaju broni.

2) W czasie samego zebrania oprócz prowokacji opisanej wcześniej padła deklaracja, w której dom Goratrix miał się sprzymierzyć z organizacją wojownika i udzielać jej członkom pomocy medycznej ale bez wcześniejszej konsultacji nie brać udziału w ewentualnych konfrontacjach. Deklaracja padła ze storny pani Cortez i została potwierdzona przez Goratrixa. Jako przedstawicielka organizacji podziękowałam za ten gest zostawiając jednak wszelkie oficjalne działania osobom do tego uprawnionym.

3) Zebranie przerwał atak gorgoyl, takich z jakimi mieliśmy do czynienia w Australii. Było ich około 25. Pani Cortez została w sali zebrań żeby wzmacniać zabezpieczenia chantry, a reszta osób poszła walczyć. Gorgony nie mogły sforsować zabezpieczeń, dopóki jakiejś luki w nich nie znalazł ktoś kogo Goratrix w późniejszej rozmowie ze mną określił jako nowego potężnego maga. W zamieszaniu zniknęła dwójka osób wytypowanych jako szpiedzy. Od pani Cortez usłyszałam, ze byli to Sotar, który zgodnie z moimi przewidywaniami jednak utrzymał się przy życiu i Faira – jego współpracownica. Gorgoyle, które oslaniały ich odwrót wycofały się zaraz po tym fakcie.

4) Po powyższych wydażeniach wróciliśmy z powrotem do Będzina, a stamtąd polecieliśmy do Tibilisi zobaczyć się z włascicielem kolekcji astarothików – Onanem. Ponieważ ułatwia to załatwianie spraw na wschodzie – zaproponowałam wręczenie podarunku. Będzie nim ozdobny kielich przywołany przez pania Cortez. Zaraz po lądowaniu poleciłam panu Steelowi zadzownić do wnuka Onana – Alexandra, by uprzedzić go o planowanej wizycie.
Powrót do góry
Ventrue1
Ten_Którego_Słowo_Jest_Prawem


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 382

PostWysłany: Pią Lip 02, 2010 3:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

KONWOKACJE- nie konwencje Very Happy

A deklaracja tyczyła wszelkiego wsparcia, w skład którego wchodziło: wsparcie medyczne, taktyczne, lokalowe, etc z wyłączeniem wsparcia militarnego wymagającego zgody Mistrza lub Primusa.

Ale reszta jest OK.

_________________
"Niech Honor bedzie twa tarcza, twoim mieczem, twoim plaszczem: pozwól Ventrue zachowac twarz, a zajdziesz daleko."

"Noc wyostrza zmysly, wzmaga kazde doznanie, ciemnosc porusza i budzi wyobraznie, cisza pokonuje skrupuly..."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ventrue1
Ten_Którego_Słowo_Jest_Prawem


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 382

PostWysłany: Wto Lip 06, 2010 4:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

3 lipca 2010

Wylądowaliśmy w Tibilisi, załatwiliśmy formalności i nadszedł czas na realizację naszego planu.
Nastroje wciąż nie są najlepsze- Gabriell i Goratrix jakby wstąpili na wojenną ścieżkę. To nie służy moim planom.

W dodatku Goratrix coś ukrywa- coś, co ma związek z atakiem na chantrę.
Później go przepytam- teraz czas na kolację z Alexandrem i dowiedzenie się o zdrowie jego dziadka.


4 lipca 2010

Onan jest poważnie chory. Rak. Lek już dotarł do szpitala, ale nie wierzę w jeden lek na zaawansowanego raka- chyba, że jest to Światło.

Czy moja wiara nie była bezpodstawna- okaże się jutro. Ja zrobiłam co moje i nieomal wpadłam na lekarza.
Steel się przydał.

Goratrix przyznał się, że atak na chantrę musiał być dziełem bardzo potężnego Maga i że zadał on silny cios Domowi.
Jak na złość nie zechciał mi jednak podać szczegółów owego ataku, więc moje przemyślenia pozostają w sferze domniemań.

Mimo to myślę, że najwyższa pora porozmawiać z Wojownikiem.
O przyłączeniu Domu do sprzymierzeńców, o ataku maga oraz jeszcze jednej sprawie, bez załatwienia której mogę się okryć żałobą...


5 lipiec 2010

Wojownik jak zawsze wykazał się wielkim zrozumieniem wobec mnie i niespotykaną chęcią pomocy, z której nawet ja byłam gotowa się wycofać.
Pomocy, która jest częścią przyjaźni i nie wymaga opłat.

Czasem dziwi mnie, jak mocno on martwi się moimi problemami.
I jak mało ja potrafię robić dla niego.

Złożył mi obietnicę, dwa razy- teraz pozostaje czekać na ich wypełnienie.


Onan miewa się lepiej.
Kiedy zajrzałam do niego z Umbry to nie spał - co jest pozytywną reakcją w konfrontacji z wcześniejszym jego stanem.
Mimo to użycie Światła w takich okolicznościach stało się bardziej skomplikowane.

Widać jednak albo moje umiejętności w nim wzrosły, albo ktoś mi błogosławi, gdyż kolejny cykl terapii przebiegł bez żadnych zakłóceń.

Liczę, że teraz z tego wyjdzie.

Nie sądzę aby był jednym z nas jak uważa Maureen- ale nie życzę nikomu śmierci- tym bardziej jeśli za jego sprawą bogacę się w asterothiki.

Wierzę, że być może uda mi się od niego przejąć kolejne dwie kolekcje dziedzictwa Oneiros oraz księgi- te, które fascynują mnie i przyciągają ku sobie, a bez których decyzja o byciu lub nie byciu Kapłanką jest trudna.
Rzecz o Zakonie i Klucz do Dziedziny, który ma być moim drogowskazem do ewentualnego zajęcia siedliska poprzedniego Kapłana.

Tak, własna dziedzina wciąż pozostaje ogromną pokusą.

To paradoks, ale przeglądając sieć w poszukiwaniu informacji o kolekcji natrafiłam na zjawiskową suknię...
Suknię, która skojarzyła mi się z inauguracją tylko jednego stanowiska...


DOŚĆ !
Praca wzywa.

Wizyta u Onana pozostaje kwestią dni...

_________________
"Niech Honor bedzie twa tarcza, twoim mieczem, twoim plaszczem: pozwól Ventrue zachowac twarz, a zajdziesz daleko."

"Noc wyostrza zmysly, wzmaga kazde doznanie, ciemnosc porusza i budzi wyobraznie, cisza pokonuje skrupuly..."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ventrue1
Ten_Którego_Słowo_Jest_Prawem


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 382

PostWysłany: Sro Lip 14, 2010 9:59 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W skrócie bo mam doła i wcale mi się nie chce.

1. Pierwsza wizyta u Onana - miła, ale nieskuteczna. I piękny popis starczej demencji plus duża ilość wypitej herbaty.
Za to książki na półce się namierzyły- obie.
I Rzecz o Zakonie, i Klucz do Dziedziny.

Problem nastąpił gdy doszło do próby ich przejęcia.

Kasa odpada, wypożyczenie odpada, stanęło na wymienie.

Pytanie: Za co?

I w tym momencie Onan wyszedł i już dnia owego nie wrócił, bo "poczuł się źle".


2. Kolejna wizyta nastąpiła dnia następnego.
Dary dla Onana na potencjalną wymianę:
- Cortez: miecz Legionisty rzymskiego i sztylety chyba z Babilonu
- Goratrix: dziennik maga z Zakonu Hermesa pisany w Ceoris oraz akcesoria rytualne
- Vi: trzy teksty w szkatule- skrócona historia powstania Domu Tremere (XII wiek), opis fortyfikacji obleganej twierdzy (XV/XVI wiek), tekst na temat Oneiros i Asterotha (XXI wiek)- wszystkie napisane tym samym charakterem pisma. Takim samym, jakim pani Cortez się podpisuje...

Rzeczami w cenie okazały się teksty Vi i one uzupełniły zawartość biblioteki Onana - w zamian za to wydając poszukiwane księgi.

Prowokacja Maureen odnośnie Victorii - Kapłanki Władcy wystosowana wobec Onana przyniosła tylko częściowy skutek- i zanik sklerozy.

Ostatecznie jednak księgi zostały zdobyte i poleciały z Cortezami do Polski.


3. Victoria rozszyfrowuje Klucz, idzie jej bardzo dobrze choć wciąż nie ma całości.

Ładowanie run raz po raz kończy się ostrą migrena i kacem....
Felerne jakieś te kamienie....

4. W Polsce Cortez dostaje informacje, że w okolicach zamku w Segovii widziany był Vallejo.

Wyjazd do Hiszpanii, pechowo zbiegający się ze zdobyciem przez Hiszpanów tytułu Mistrza Świata w piłce nożnej - Hiszpanie wyją, Cortezowie i spółka nie śpią.


5. Zaczynają się dziać ciekawe rzeczy:

- Maureen i Goratrix sie nudzą, wiec zaczynają dzikie zabawy, budzenie archontów i drażnienie Corteza, które kończy się fochem Maureen na pana Justicara.
- Cortez podczas patrolu widzi... samego siebie.
każe zamknąć zamek i idzie szukać zjawiska.
- w zamku pojawia się dawno zabity archont- zdrów i z przekonstruowana pamięcią. Vic bierze go na testy i zaczyna niepokoić.
- znika Storm
- Hernando szukając Storma odnajduje w umbrze ziggurat który pokazuje reszcie
- testy zigguratu - znika długopis, ale nadajnik GPS błyskawicznie wylatuje z powrotem Very Happy

Robi się interesująco.

_________________
"Niech Honor bedzie twa tarcza, twoim mieczem, twoim plaszczem: pozwól Ventrue zachowac twarz, a zajdziesz daleko."

"Noc wyostrza zmysly, wzmaga kazde doznanie, ciemnosc porusza i budzi wyobraznie, cisza pokonuje skrupuly..."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 9:13 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Ventrue1
Ten_Którego_Słowo_Jest_Prawem


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 382

PostWysłany: Sob Lip 24, 2010 4:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Trwają testy zigguratu- okazuje się, że prowadzi on do osobnej dziedziny.
Drugie wyjście- lodówka.


2. Patrol po mieście kończy się wpadnięciem Maureen i Vic do dziedziny.
Wracają właśnie lodówką.


3. Po mieście krążą Lasombra i inne podejrzane osobniki.
Następuje prowokacja i zamach na Cortezów- pseudo-Cortez wysadza się pod zamkiem mało nie zabijając pomiotów i Cortezów.
Wszyscy prócz Storma wychodzą bez szwanku.
Storm znika.


4. Victoria poszukuje Pana Pomiota i nie jest zachwycona wynikami.
Ostatecznie nie mogąc go znaleźć decyduje się na próbę sprowadzania w ciemno.
Udaje się jej to- Storm wraca, ale w bardzo ciężkim stanie.
Są kłopoty z przywróceniem akcji serca.
Ostatecznie Steel ląduje na OIOMie w zamku- przyjeżdża do pomocy Garcia.


5. W międzyczasie Victoria odbywa kilka rozmów z Wojownikiem i ostatecznie po uzgodnieniu pewnych faktów przyjmuje funkcję Kapłanki.
Jednym z warunków jest nie rozgłaszanie tego do czasu, aż sama nie przemówi.


6. Vi wyszukuje w miarę odpowiedni i spokojny moment na rozmowę z mężem.
Cortez dowiaduje się, że Victoria objęła funkcję Apostoła i nie kryje złości.
Rozpoczyna się kryzys małżeński.
Pomioci (ci przebywający w zamku)dowiadują się oficjalnie: VICTORIA ZOSTAŁA KAPŁANKĄ.



7. Cortez pluje jadem i unika żony- ta, aby sprawdzić jego reakcję wybiera się sama na miasto i zostaje zaatakowana przez wampiry i spirale.
Gabriell odbija ją i wraca do zamku.
Tam zaczyna się kolejne oblężenie.


8. Wróg przyzywa do pomocy jakąś istotę cienia z Głębokiej Umbry.
Promyk upiera się, aby to Vi zmierzyła się z żywą ciemnością, gdyż jest jedyną mogącą się tego pozbyć- z okazji Światła Duszy oczywiście.
Pomimo depresji pani Cortez solidnie daje popalić cienistemu i sytuacja wraca do normy.
Zaczyna się świetliste leczenie Storma.


9. Promyk i Hernando podejmują udaną próbę pogodzenia Cortezów.
Impreza z serii: pranie wielkich brudów.


10. Storm po kolejnej porcji Światła dochodzi do siebie.
W Alcazar pojawia się justicar Tremere- do Zagrzeb- mający na celu ukrócić plotki o śmierci Cortezów i potwierdzić ich tożsamość.
Zaraz po tym Promyk zabiera Vi na spacer a potem na salę...

... gdzie okazuje się, że pomioci przygotowali małą imprezkę z okazji objęcia nowego stanowiska przez Vic....

ZONK i lekkie przerażenie.[/b]

_________________
"Niech Honor bedzie twa tarcza, twoim mieczem, twoim plaszczem: pozwól Ventrue zachowac twarz, a zajdziesz daleko."

"Noc wyostrza zmysly, wzmaga kazde doznanie, ciemnosc porusza i budzi wyobraznie, cisza pokonuje skrupuly..."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ventrue1.forumoteka.pl Strona Główna -> SAGA: Find them all Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group