Forum ventrue1.forumoteka.pl Strona Główna ventrue1.forumoteka.pl
Wampir:Maskarada i cross
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wydarzenia

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ventrue1.forumoteka.pl Strona Główna -> SAGA: Zniknięcie Justicara
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ventrue1
Ten_Którego_Słowo_Jest_Prawem


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 382

PostWysłany: Pon Kwi 20, 2009 8:49 am    Temat postu: Wydarzenia Odpowiedz z cytatem

To, co zwykle, czyli liczę na waszą inwencję...
_________________
"Niech Honor bedzie twa tarcza, twoim mieczem, twoim plaszczem: pozwól Ventrue zachowac twarz, a zajdziesz daleko."

"Noc wyostrza zmysly, wzmaga kazde doznanie, ciemnosc porusza i budzi wyobraznie, cisza pokonuje skrupuly..."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 9:13 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Vorg
Archont


Dołączył: 29 Kwi 2008
Posty: 180

PostWysłany: Pon Kwi 20, 2009 7:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wstępniaczek czyli co było w zgniłym jabłku. Ci którzy są zazdrosnymi mężami lub tym podobnymi niech pominą kolejny akapit...
Zaczęło się chęcią a skończyło się na... ale do rzeczy. Victoria mała Chęć ... pojechać, na zakupy. Chodź jej ochroniarz określił to innymi słowami [1]. Jego podejrzenia rosły tym bardziej, że nie chciała go zabrać ze sobą. W końcu po wielu złych słowach pojechał, a panicz Wilms niczym szpieg z krainy deszczowców (Carrramba!), podążył za nimi. I tak oto wszyscy przybyli na lotnisko JFK, gdzie panicz Wilms staje się ochroniarzem Księżnej i w ten oto sposób poznaje jej szofera [2]. Szofer zabrał ich do swojej luksusowej willi pod miastem. Wszystko było pięknie i ładnie gdyby nie fakt że domem niedoszłego kawalera de Seingalt[3], zajęły się dziwnie nie określone zmory. Nie umiano sobie z nimi poradzić, lecz oto do dzieła przystąpił tremer niezrównany i przy pomocy: białego proszku [4], tańca
i odpowiedniego rytuału (Ach ci Kultyści Ekstazy, a powiadają że Tremere był her(m)etykiem), odciął widma od domu. Wszyscy poszli spać victoria śniła sobie tylko znane sny z kapłanem (Sabatu?) w roli głównej. Panicz Wilms dowiedział się trochę o zwyczajach garou i poszedł spać do szafy w pokoju Victorii. Gdy wszyscy wstali okazało się że w mieście grasował ghulowampirosabatobójca. A Szoferusa Sabatisa Cardinalisa wywiało z domu. Victoria poszła na zakupy oraz odwiedziła Ojca Skunksa [twórcę Ogrnetu], a panicz Wilms szykował się na śmierć, którą chwilowo mu jednak odroczono. Przed powrotem Purpurata mała Ventrka odkryła że jest gwiazdą Big Brother'a. Co wyprowadziło ją z równowali. Po powrocie ten jednak zdołał ją jednak udobruchać, a potem wiadomo... ochroniarza spławić, podobnie adoptowanego potomka... i <Cenzura>...
Akapit kolejny czyli część dalsza. Victoria dostała telefon i nagle świat się zmienił. Została Justicarem, a bohaterowie tej opowieści udali się samolotem w szybka podróż do Hiszpanii. Na miejscu okazało się że niejaki Santiago wrócił do sabatu, a Justicar Cortez podążył za nim...
C.D.N

Przypisy:
[1] Sex turystyka.
[2] Francisco Domingo de Polonia
[3] Casanova
[4] sól
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Gość






PostWysłany: Wto Kwi 28, 2009 12:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Siła złego na jednego.....no jednego ze spora grupką archontów w umbrze....i magów....i wilkołaków. Właściwie to siła złego na justicrariat gdy nie ma (właściwego) justicara. Czyli super plan Victori- jechac do Madrytu, prosto w paszczę Moncady, uratować justiego i Santiago i wyjechać. No w skrócie. Własciwie to chodziło o to, żeby sie wypytać. Co zabawne – cała impreza miała być militarna. W końcu wyszło na to, że Victoria porozmawiała, dowiedziała się, że 1) justicara Mondada nie widział i nie wie gdzie jest 2) Santiago ma przerąbane. Bo zadarł z (tu wstaw imię, którego nie pamietam) i teraz własnie leci w luku bagażowym gdzieś...nie wiadomo gdzie, bo klecha nie ma ochoty powiedzieć gdzie.
Cała rozmowa rozgrywa się w kościele, w którym co jakis czas błyska flesz jakiegoś turysty...który ma dziwny kształt pod płaszczem ale to nic...może to duże klucze?
Katedra ta ma ciekawą historię. Pewną rolę graja w niej kozy...
Purpurata sobie gada, używając swojeo „cudownego głosu” (na kozy na pewno dziala), Vi próbuje wycisnąc informacje, Setha sobie fotografuje, a Jessie jak zawsze wkurza ludzi.
Staje na tym, że Justykariusz zapadł się jak kamień pod wodę. A może po prostu ma kochankę? Skoro jego małzonka lata „na zakupy” do zgniłego wahoonie (o sorry- jabłka).
Wszyscy wychodzą z kościoła i nagle sie okazuje, że ktoś przegiął. Mały sabotaż polegający na ogłoszeniu konkursu na wkurzenie sabatu droga Internetowo/komputerową przerodził sie w DUŻY sabotaż. Czyli Jessie nie konsultując się z Vic oczywiście zrobił dogrywkę. Vic jednak zamiast sie ucieszyć i pochwalis objechała go jak burego dżinksa jako, ze własnie zrobiono jej dług w stosunku do sabatu.
Wszyscy wrócili do zamku i się zaczęło. Zakotłowało. Pokurzyło, a jak ucichło... Ogólnie rzecz biorąc wszsycy przedstawili swój zwykły punkt widzenia. Z jednej strony: „Bo ja chce mieć kucyka i nie być wampirem”, z drugiej: „Nie! Za to możesz dostać kulkę w głowę”. Pojawiły się jednak nowe konstruktywne informacje: a) z Camarilli nie da się wypisac ani dac wywalić b) obrazony kardynał to nie obrazony rektor – nie strzela focha tylko strzela w głowę c) Vic jest wkurzona do ostateczności. W związku z ostatnim: wybór jest nastepujący – więzy krwi lub kontrakt który działa własciwie tak samo tylko troszke brutalniej. Padają słowa „To mnie weź lepiej zastrzej” i odpowiedź: „Fosfor?”, a także reakcja na tak powazne traktowanie tych słów, czyli „NIE! WEŹ NO CO TY!!! JA NIE CHCĘ!”. Nie udał sie też numer z „A jak ładnie obiecam poprawę?”. Skończyło sie że Jessie dostał bramke nr 4 – czyli pudło. Pudło spore ale że sie tak wyraże kot to był w worku, bo nie mozna było sprawdzic co w srodku. Taka mała zemsta Vic. W końcu okazało się, że Jessie został okrutnie skrzywdzony – dostał brzydkiego kota i teraz udaje, że go WCALE nie lubi. A teraz oddaję pałeczkę innej osobie, bo nie uważałam na konfie w zamku Very Happy
PS. Seth musi streścić co się z nim działo bo POJĘCIA NIE MAM.
Powrót do góry
Vorg
Archont


Dołączył: 29 Kwi 2008
Posty: 180

PostWysłany: Wto Kwi 28, 2009 2:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Seth... najpierw trochę cykał zdjęć. I dementując pogłoski z powyżej to nie były klucze. Po cykaniu było wielkie spotkanie w zamku ze wszystkimi Oh i Ah, i oczywiście to co Sethy lubią najbardziej ... Popijawa z Archontami. Skutkiem czego na owym spotkaniu Seth był trochę,jak to ująć, ktoś powiedziałby że wczorajszy, on sam powiedział by że nie dzisiejszy, na bani albo inaczej jeszcze. Dokładnie nie pamiętał ustaleń z spotkania. Pamiętał jak przez mglę ze on jest szefem i ma ich prowadzić chyba do Porto? Portu? Wiecie skleroza nie boli na chybił trafił wybrał Porto. I ciemna moc czuwała nad nim jednak. Szli przez umbrę on archonci i złotowłosa która gdzieś po drodze zgubiła swojego misia. Wiecie na kota w pudle są dwie definicje pewnego Austryjaka i pewnego Anglika. Łącząc je razem w pudełku mamy: kota hipotetycznie żywego, kot hipotetycznie martwego, kot hipotetycznie piekielnie wściekłego (ja bym mu się nie dziwił trzymać biedne zwierze w pudełku), i pudełko bez kota. Nasze okazało się właśnie tym ostatnim. Jessie się ucieszył że pozbył się małego paskudztwa, seth w miere trzeźwy zadzwonił justicara po instrukcje, a potem wszsycy panowie wyszli w umbry prosto w ciemne uliczki Porto...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Gabriell Cortez
Książe


Dołączył: 14 Lut 2008
Posty: 137

PostWysłany: Czw Kwi 30, 2009 1:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wspomóż Ojcze Kainie, kogo ja zatrudniam...

I jeszcze ta zgniła jabłonka. Piękne rzeczy się dzieją kiedy mnie nie ma...

Powiedzcie za to jak się wam sam pomysł sagi podoba?
Zostawiłem Vic trochę dowolności co do miejsca więc pretensje do niej, ale intrygę ja uwiłem.

_________________
"I'm the Justicar of the Camarilla; you have violated my laws"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Samuel
Chwilowy _MG


Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 76

PostWysłany: Czw Kwi 30, 2009 1:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Że tak pospamuje. Podoba mi się. Archont który udaje że się nie zna dowiaduje się ciekawych rzeczy... Na temat innego archonta..
_________________
"... Ostatnia opowie?? o miejscu jest tym, gdzie jaszczur ze szmaragdu ?pi. Gdzie chwila wiecznie trwa. Gdzie nie ma nigdzie z?a. Gdzie wsz?dzie ca?y czas, muzyka gra...
****
"... Pomi?dzy oknami wieczoru i dnia pe?en bólu rozci?ga si? ?wiat. Le?y tam cz?owiek tak bia?y jak ?nieg, i my?lami tworzy swój ?wiat. Wszystkie obrazy w pami?ci wci?? ma i ka?d? opowie?? wci?? zna, i w ka?dej chwili wyczuwa ?ycia ?ar. Cudowny jego rytm, i dziwny smak..."

Lizard
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vorg
Archont


Dołączył: 29 Kwi 2008
Posty: 180

PostWysłany: Sro Maj 20, 2009 12:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Odcinek 1

*Jak to się zaczęło* *Poszukiwacze* *Kot Poszukiwacza*

Gdzieś daleko w odległej galaktyce, pośród niezmierzonych przestrzeni jest Nebeska Planeta. Najazd kamery, zbliżenie. Gdy przebijemy się przez warstwę chmur zobaczymy masy kontynentów, na jednym z nich zaś...
Najazd kamery, zbliżenie. Na wielkim półwyspie zwanym Iberią dzieją się podejrzane rzeczy. Rzeczy podejrzane mogą dziać się tylko nocą, a więc jest noc. Widać z dużej odległości światła miasta. Najazd kamery, zbliżenie. I oto znajdujemy się w ciemnej uliczce gdzie grupa podejrzanych typów, kontaktuje się z równie podejrzanym szefem. W grupie podejrzanych tych osób wyróżniamy trzy podgrupy. Najliczniejsza z nich to grupa długowłosych dobrze zbudowanych facetów.
Nazwijmy ich z braku innego określenia "Poszukiwaczami". Kolejną podgrupę tworzy pewien obywatel bez mebli, różniący się od Poszukiwaczy diametralnie, jest drobny, w porównaniu z nimi chudy i zbyt młody, i cały czas szuka kota, nazwijmy go więc "Poszukiwaczem Kota". Jest też w podejrzanej tej grupie jeszcze jeden człek,
To On kontaktuje się z szefem. Ma Telefon, więc pewnie ma też Władzę.
Nazwijmy go "Człowiekiem z Telefonem". Może tego nie widać jest jednak
ktoś tam jeszcze. "Wielki Szef", na razie jego obecność można dostrzec
tylko poprzez Telefon, ale przecież wiemy wszyscy jak podejrzy
"Wielki Szef", może wyglądać. Może być gruby i łysy, może mieć sygnet,
To wszytko domysły jednego po obejrzeniu miliona filmów o
"Podejrzanych Wielkich Szefach" możemy być pewni. Ma na kolanach kota.
**
Kim są Poszukiwacze i jaką mają misję. Czy Zaginiony kot poszukiwacza
się znajdzie. Czy Wielki Podejrzany Szef ma kota?
C.D.N.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vorg
Archont


Dołączył: 29 Kwi 2008
Posty: 180

PostWysłany: Sro Maj 20, 2009 2:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Odcinek2

*Karawaning[1], czyli samochodem przez Portugalię* *I rzekł Szef: Znajdziecie bo śmierdzi*


I tak oto nasza podejrzana grupa poinformowana przez Wielkiego Podejrzanego
Szefa, zwanego daje Wielkim Podejrzanym[2], znalazła się w wielkim kłopocie,
dzień nadchodził, a jak wszyscy wiemy ciemne podejrzane typy, gdy wstaje słońce
obracają się w proch. Z wyjątkiem tych dla których Moc jest ciemna stroną.
W tym że wypadku Poszukiwacz Kota, był najsłabszym ogniwem, nie miał jeszcze
mocy prawdziwych Poszukiwaczy. Trzeba było więc znaleźć mu pudełko, w którym
jak każda istota o diabelskim charakterze mógłby się schronić. Wizja solidnej,
ciężkiej dębowej Tru.. znaczy Bogato Zdobionej Skrzyni z Okuciami nie przypadła
Mu do gustu, skutkiem czego dostał drugi wybór, czyli Małą Metalową Bogato Zdobioną Puszkę. Stanęło na tym że grupa podejrzanych typów zacznie uprawiać Karawaning, ach te samochody ciągnące ulicami, Smukłe kształty, ciemne szyby, czarna karoseria, tylko umierać. Słowem Karawaning.

I tym sposobem udali się do Bragi.

Tam oczywiście jak to podejrzane typy zaczęli kręcić się koło katedry. Bo rzekł
Człowiekowi z Telefonem Wielki Podejrzany. "Szukajcie - Znajdziecie. Znajdziecie - Bo Śmierdzi!" Tak też czekał Człowiek z Telefonem, gdy Poszukiwacze zalegli w dyskotece, i tylko Poszukiwacz Kota mu towarzyszył. I wychynęło widmo z ciemności i smrodem pokryło ziemię i rzekło w plugawym dialekcie: "Daj szluga". A gdy Człowiek z Telefonem, złożył Oddechowi Otchłani dar, ten zaczął przemowę. Lecz tą przerwał mu Poszukiwacz Kota, tedy Oddech Otchłani powalił go swoją mocą i Poszukiwacz Kota odszedł, a Człowiek z Telefonem podążył za Istotą Nienadużywającą Miętówek. Oddech z Otchłani do swojej nory podążył i tam wyjawił Człowiekowi z Telefonem Cel poszukiwań i wiele prawd o Wielkim Podejrzanym. Które Człowiek z Telefonem przyjął jakby były prawdą ale i tak wiedział swoje. Znał juz Cel stał się więc Przywódcą Poszukiwaczy Małego Świętego. Wiedział też gdzie go szukać, ale nie uprzedzajmy faktów.
**
Kim jest Mały Święty? Jakie straszliwe prawdy poznał Człowiek z Telefonem?
Odpowiedzi na te pytania znajdziecie już w kolejnych odcinkach...
C.D.N.
[1] - Nie to nie chodzi o jazdę z przyczepą kempingową albo wozem mieszkalnym...
[2] - Wielki Podejrzany - Typ należący z pewnością do Grupy Trzymającej Władzię,
zwanej Wielkimi Przedwiecznymi, lub Przedposzczytowcami[3].
*
[3] - zgodnie z ustawa o czystości języka narodowego podajemy nową i jedynie właściwą formę słowa Przed-po-szczyt[z ang.Top]-owiec.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Gość






PostWysłany: Sro Maj 20, 2009 9:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

SETH! ODKUPUJESZ MI MONITOR! ODKUPUJESZ MI DO CHOLERY MONITOR, ALBO PRZYJEŻDZASZ I GO CZYŚCISZ!
2 Odcinek wymiata!
Czemu ja jestem człowiekiem bez mebla? Jakiego? Stołka?
Powrót do góry
Vorg
Archont


Dołączył: 29 Kwi 2008
Posty: 180

PostWysłany: Sro Maj 20, 2009 9:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Anonymous napisał:

Czemu ja jestem człowiekiem bez mebla? Jakiego? Stołka?


Obywatel bez mebli, czyli persona non grata Razz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vorg
Archont


Dołączył: 29 Kwi 2008
Posty: 180

PostWysłany: Nie Cze 07, 2009 9:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Odcinek3
*Relikwiarz z Geres* *Kot Poszukiwacza?*
Jak wszyscy dobrze wiemy w poprzednim odcinku Człowiek z Telefonem prawie zginął spotykając Oddech Otchłani, i wyniósł cenne informacje na temat Celu Poszukiwaczy.
A teraz zaczyna się nowa fascynująca przygoda...
Poszukiwacz Kota, jak zwykle olśniewał swoimi pomysłami i zamiast tak jak wszystkie ciemne typy używać męskiej toalety, wolał jej używać bratania się z Nową Niebezpieczną Organizacją, Która posiadła Małego Świętego. Gdy już jednak wszyscy się zaszli ustanowi co następuje...

Udali się w pielgrzymkę do Geres.

Przybyli przedświtem. Świtem bladym Poszukiwacz Kota, leżał w swojej dębowej, okutej skrzyni pięknie zdobionej, Natomiast Poszukiwacze poszli do piachu. Człowiek z Telefonem udał się gdziebądź zostawiając na straży skrzyni Golluma. Przeto Poszukiwacz Kota wystraszył się okrutnie. Gdy mu skrzynie otwarto był już czas dla ciemnych typów dobry.

Typy więc knuć poczęły, a duch przeklęty w postaci zwykle w worku ukrytej, szpiegować ich począł.I zabili go, a człowiek z telefonem go wskrzesił i rzekł Duchowi z Worka. "Będziesz Mi Służył."

I wstąpili w otchłanie pełne towarzyszy z NNO.

I zeszli niby grom, niby lawina, niby potok, niby kupa tych małych kwadratowych rzeczy na głowę. A Mały Święty okazał się jedno kośćmi, i przybyli do grobu jego i zabrali relikwiarz.

Czy NNO ma coś wspólnego z Grupą Trzymającą Władzię, i kto to właściwie jest Władzia, To wszystko znajdziecie w kolejnych odcinkach.

C.D.N.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vorg
Archont


Dołączył: 29 Kwi 2008
Posty: 180

PostWysłany: Pią Cze 19, 2009 12:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Odcinek 4

*Cała prawda o Wielkim Podejrzanym*

W czasie gdy Człowiek z Telefonem i Poszukiwacze dotarli do grobu Świętego, ktoś Inny gdzie indziej również walczył. Był to Wielki Podejrzany oraz jego nie zastąpiona lewa dłoń, Pan "Niańka" Kowalski. I gdy Wielki Podejrzany czynił niecne rzeczy w jednym Madryckich hoteli. Pewien Zabójca wysłany przez Jajo zaczaił się na niego w toalecie, W skutek czego Wielki Przedwieczny zaraził się wstydliwą chorobą, i trafił pod czułą opiekę w pewnym szpitalu. Skąd powrócił do swego zamczyska i swych wiernych Poszukiwaczy.

Kim właściwie był ów Wielki Podejrzany, Wielki Szef z sygnetem i kotem na kolanach. Była to owa niedoceniana przez wszystkich Władzia, wielu sądziło że trzymała ją pewna Grupa. Ale wszak każda grupa musi trzymać swego szefa. Cóż więc możemy powiedzieć o Władzi, a właściwie Vładzi, bo tak się każe nazywać. Wielu uwiodła ta mityczna istota od zwykłych szoferów, ludzi wynoszących telewizory, przez starożytnych kapłanów i Wielkich Maggusów, plotki głoszą że również Pan Nasz zwrócił ku niej swe oblicze. W pewnych kręgach zwana jest ona Boginią Przestworzy, bo każdy kto ją ujrzy chwyta za ptaka. Wybaczcie ta małą dygresje lecz potrzebna jest ona do wyjaśnienia... a zresztą sami zobaczycie.
W kolejnych odcinkach, bardziej kontrowersyjnym niż ten ... Cała prawda o Sabacie....

C.D.N
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ventrue1
Ten_Którego_Słowo_Jest_Prawem


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 382

PostWysłany: Pon Gru 28, 2009 3:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ehhh, no i się całość nie doczekała opisu:(

A szkoda:(

Może ktoś by chociaz zrobił streszczenie streszczenia o co w tej sadze chodziło?

_________________
"Niech Honor bedzie twa tarcza, twoim mieczem, twoim plaszczem: pozwól Ventrue zachowac twarz, a zajdziesz daleko."

"Noc wyostrza zmysly, wzmaga kazde doznanie, ciemnosc porusza i budzi wyobraznie, cisza pokonuje skrupuly..."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 9:13 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Ventrue1
Ten_Którego_Słowo_Jest_Prawem


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 382

PostWysłany: Sro Sty 13, 2010 1:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W telegraficznym skrócie:
Pewnie będzie niechronologicznie bo sporo się działo a MG ma skleroze jak to po kolei szło,ale będzie chociaż zarys fabuły.


1. Victoria zdrowieje, dzięki doktorowi Garcia i Nikowi. Kiedy zaczyna przypominać wyglądem człowieka wraca do zamku i swych archontów.

2. Ustalana jest kolejna strategia i ewentualna trasa podróży. Pada na Madryt., gdzie ponoć widziany był Joao i jego demon.

3.Victoria ponownie wyrusza do Madrytu pomóc Moncadzie,mającemu problemy z pewnym nielubiącym go sabatnikiem i jego demonem..
Poza kilkoma niezadowolonymi Lassąbrami (Very Happy) zostaje podjęta z honorami strzegąc Katedry i kardynała.

4. Sabat się czepia, Jessie ssie z sabatem, demon przeszkadza archontom i zastawia pułapkę.
Na szczęście wszyscy przeżywają.
Victoria ratuje kardynalską skórę.

5. Jednak z Sabatem nigdy nie może być zbyt długo dobrze- dzięki zręcznej prowokacji Setha z "ciągnięciem ogonów" camarillska część ekipy musi się szybko ewakuować do siebie do zamku.

6. Tam Jessie staje przed sądem za "ssanie z Lassąbrą w kiblu", czyli zbyt bliskie kontakty z obozem wroga i chęć zmiany opcji politycznej.
Sprawa jest na tyle poważna, iz Jessie dokonuje tego nadal jako Dziecko, więc odpowiedzialność za to musi na siebie wziąć Victoria- to zaś oznacza konieczność stanięcia Przed sądem składającym się z Wewnętrznego Kręgu.
Na jej szczęście i dzięki dobrowolnemu przyznaniu się do winy- Krąg przymyka oko na sprawę.

7. W okolicy zamku pojawia się demon i usiłuje atakować zamek.
Nie udaje mu się to.

8. Z nie pamiętam już jakiego powodu (chyba wyniuchała pojawienie się Corteza) Victoria na czele archontów wyrusza ponownie do Portugalii, by tam w Bradze dostać się do kościoła Bom Jesus i odzyskać męża (chyba) i pozbyć demona.
Nick odbija Corteza, pomniejsze demony giną,ale główny demon i Joao uciekają, nieomal zabijając Victorię którą w ostatniej chwili ratuje Nicolas.

9. Jakoś gdzieś po drodze (chyba właśnie pod tym kościołem) znajduję się Szef szefów, czyli Cortez. Nieprzytomny oczywiście i pod jakimś rytuałem. Ląduje w Alcazar pod opieką ghuli, Garcii i okazjonalną- własnej żony.

10. Opieka nie trwa długo- w jakiś sposób docierają niepokojące wieści z Madrytu.

11. Camarilla wraca do Madrytu z odsieczą.

12. Camarilla na koszt kardynała zostaje zameldowana w hotelu.
Tam Victoria rozszyfrowuje pamiętnik Joao, zaś archonci i Jessie się bawią.
Zabawa kończy się tym, że Jessie zostaje porwany przez wysłannika demona.

Camarilla ze wsparciem sabatniczym rusza tam, gdzie Victoria z Nickiem namierzają Jessiego.

Na miejscu demon za wszelką cenę próbuje zabić pościg, jednocześnie prowadząc dziwne rozmowy z Jessim.

Wywiązuje się poważna walka,wiele osób zostaje rannych,a demon przywołuje do siebie Victorie używając Jessiego jako przynęty. Dzięki temu kołkuje Victorię i niemal ze sobą porywa- w ostatniej chwili interweniuje Władca i zabiera Vi do siebie.
Victoria znika wszystkim z oczu- wraca za jakiś czas w innym ubraniu i nieco innym miejscu na polu bitwy.

Ostatecznie demon przegrywa i zostaje odesłany.

Ludzie zbierają się liżąc swoje rany i wracają do Madrytu.


13. W Madrycie okazuje się, że Moncada został zamknięty we własnej katedrze i nijak nie da się tam wejść, Dzięki monitoringowi wychodzi na jaw, że we wnętrzu kościoła znajduje się Joao Mendoza, próbujący przeprowadzić jakiś rytuał przy użyciu ofiary z Moncady.
Zaczyna się uparty szturm na katedrę.

Victoria i Nick wchodzą pierwsi- dzięki umbrze.

Otwierają drogę archontom i Sabatowi, sami walcząc z Mendozą i demonami.

Ostatecznie wszystkie demony giną lub zostają odesłane, Mendoza nadal walczy i pomimo bohaterskiej akcji Santiago ostatecznie zabija go Victoria rzuconym mieczem.

Po tym zdejmuje ledwie nie-żywego Moncadę z krzyża i opatruje- oczywiście Jessie wszystko nagrywa komórką,

Potem nastaje spokój.


(Nie jestem pewna kolejności punktu 12 i 13,ale chyba była taka jak opisana powyżej).

_________________
"Niech Honor bedzie twa tarcza, twoim mieczem, twoim plaszczem: pozwól Ventrue zachowac twarz, a zajdziesz daleko."

"Noc wyostrza zmysly, wzmaga kazde doznanie, ciemnosc porusza i budzi wyobraznie, cisza pokonuje skrupuly..."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ventrue1.forumoteka.pl Strona Główna -> SAGA: Zniknięcie Justicara Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group