Forum ventrue1.forumoteka.pl Strona Główna ventrue1.forumoteka.pl
Wampir:Maskarada i cross
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Powrót z Misji Władcy, czyli z deszczu pod rynnę....

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ventrue1.forumoteka.pl Strona Główna -> WYDARZENIA
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ventrue1
Ten_Którego_Słowo_Jest_Prawem


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 382

PostWysłany: Sro Paź 29, 2008 7:15 pm    Temat postu: Powrót z Misji Władcy, czyli z deszczu pod rynnę.... Odpowiedz z cytatem

Victoria oraz reszta jej najbliższego grona wrócili kilka dni temu do Elizjum.

W tym samym czasie do swoich zajęć rozjechali się Seth(szpital), Brian(szef), Kurt(Władca) oraz Vorg(szlag_wie_gdzie).

Victoria przywiozła ze sobą do domu nowego kotka. Konkretnie gatunek zwany Panthera Onca- czyli w skrócie: jaguar.
O imieniu Onca, oczywiście. A przynajmniej tak może się wszystkim wydawać, gdyż tak się do niego zwracają miejscowi.


Bardzo szybko po powrocie wszyscy wylecieli ponownie- tym razem wypełniając zaproszenie na obiad, które dostali od księcia Lozanny Nathana Echevera i Evy.
Równie szybko jak wyjechali, tak samo wrócili nie mówiąc zbyt wiele o samej wizycie, jednak humor justicara mógł wskazywać, że chyba nie wszystko poszło po jego myśli.
A brak trupów- że nie było to nic powaznego.


Niedługo jednak dane było wszystkim cieszyć się spokojem w domu: błyskawicznie Victorię dopadła grypa, zaś Jessiego- jego Ojciec.
Nagle, niespodziewanie i w najmniej odpowiednim momencie.

Stara sprawa z przeszłości dała o sobie znać, wcale nie chcąc się łatwo rozwiązać.
I jak to rzekł Justicar: czas najwyższy był aby to załatwić.
Komunikacja listowna nie pomogła.


W ten oto sposób, dnia 28 października wieczorową porą, prywatny samolot z Justicarem i spółką wzbił się w niebo, podążając do Belgii w celach...no dobra, nazwijmy to uprzejmie... DYPLOMATYCZNYCH.


Ciąg dalszy nastąpi wkrótce !

_________________
"Niech Honor bedzie twa tarcza, twoim mieczem, twoim plaszczem: pozwól Ventrue zachowac twarz, a zajdziesz daleko."

"Noc wyostrza zmysly, wzmaga kazde doznanie, ciemnosc porusza i budzi wyobraznie, cisza pokonuje skrupuly..."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 9:11 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Gabriell Cortez
Książe


Dołączył: 14 Lut 2008
Posty: 137

PostWysłany: Pon Lis 10, 2008 8:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Skład drużyny: Gabriell Cortez (Justicar), Victoria Cortez (Dyplomata), Prometeusz (nie-Priscus) i Jessie (Mąciciel). I Koteczek.

1. Drużyna przylatuje do Belgii, przesiada się w samochód i rusza do Ghent. Tam Jessie stawia wszystkim obiad (trzeba się podlizywać władzy), a Victoria pielęgnuje swoją wylęgającą się grypę.


2.Victoria udaje się do księcia miasta, pozostawiając męską część wyprawy w samochodzie. Na górze traumatyzuje księcia i inicjuje temat w sprawie którego przyjechali.

Książę wypowiada się ostrożnie, później zaprasza na górę justicara, robi wykład z malarstwa i zaprasza justicarską parę na bankiet następnego dnia. Jest gościnny i ogółem w porządku, chociaż tematu Jessiego i samej sprawy unika w obawie o własny stołek (mądry wampir).
Następnie wszyscy jadą do Ojca Jessiego- Deruyera.


3.Victoria jako członek dyplomatyczny postanawia sama pójść porozmawiać z Ventrem, nie zabierając Justicara ani Prometeusza. Onca też siedzi w aucie. Idzie z nią zainteresowany, czyli Jessie.

Deruyer atakuje Jessiego, Victoria od progu skacze na starszego wprawiając go w lekkie osłupienie. Rozmowa im się nie klei mimo wszystko. Ventr odnosi się do Archontki w sposób lekceważący i złośliwy, czym zyskuje sobie tak gorącą sympatię pani Cortez, że ta sprawdza mu aurę i wykrywa diabolizm.

Całość kończy się bezowocnie- Ventr żąda oddania potomka, natomiast Victoria wyklucza taką możliwość i dodatkowo urażona informuje Deruyera o konsekwencjach nie dogadania się z nią.
W wielkim pośpiechu i nieszczególnym humorze Victorii wszyscy przenoszą się szybko do jednego z lokalów w mieście, by tam spokojnie móc się przebrać na bankiet na który zostali zaproszeni i nie załapać zbyt dużego spóźnienia.


4.W międzyczasie z Victorią kontaktuje się Crust i deklaruje udział w spotkaniu w roli ochrony. W Polowie spotkania zmuszony jest jednak wyjść wezwany do swoich spraw.

Victoria, Cortez i Prometeusz przebierają się i ruszają na wernisaż, Jessie zostaje w barze pić ze znajomymi.


5.Na przyjęciu Prometeusz zostaje bardzo szybko zaczepiony przez Deruyera i zaproszony na zaplecze, gdzie ten próbuje go szantażować taśmami z rozmowy Prometeusza z Ahmedem gdzie pada zdanie, że Prometeusz to Goratrix i Priscus Sabatu.

Prometeusz się nie daje i wychodzi, mając numer telefonu do Ventra.

Równolegle Victoria, Gabriell i Onca na smyczy starają się jakoś przetrwać bankiet. Ku ich utrapieniu Książę chcąc się popisać mówi, że Justicar jest w mieście na jego zaproszenie, po czym oznajmia, że następne kilka słów zapewne z przyjemnością wygłosi zbaraniały obrotem sytuacji Gabriell i Victoria.

Stresującą sytuacje ratuje Onca, siadający dumnie i wydający po chwili donośny ryk słusznej wypowiedzi. Krótkie kilka słów Victorii a potem Gabriella opanowuje sprawę, przy okazji siejąc panikę wśród gości z których nagle wszyscy robią się bardzo ostrożni, uśmiechnięci i słodcy jak miód.

Po powrocie Promyka z zaplecza i krótkim przedstawieniu im sytuacji przez Tremera wszyscy wychodzą. Prometeusz jest wściekły na Jessiego jako szpiega i kapusia. Zaczyna się robić gorąco.


6.Jessiego zastają w lokalu gdzie go zostawili. Zastaje go Cortez, gdyż to on po niego wychodzi. W rozmowie stara się wyjaśnić młodemu jakich problemów narobił i czego ma nie robić. Pozwala mu też zadzwonić- po gorącej deklaracji Willmsa że ten nie będzie NIC kombinował i robił inaczej niż Justicar każe.

Jessie ucieka, zaś wściekły teraz Cortez rusza jego śladem i dopada go na dachu. Jest obrażony i niezbyt skłonny do rozmowy. Wsadza młodego do auta i jadą wszyscy na lotnisko do samolotu.


7.W samolocie trwa narada wojenna. Prometeusz i Gabriell są oburzeni postawą i zachowaniem Jessiego, zaś ten próbuje się jakoś tłumaczyć. Jedyną sprzyjającą mu osobą jest Victoria, która stara się załagodzić nastroje dokarmiając wszystkich.

Do Victorii zgłasza się za pomocą SchreckNetu Nosferatka, której Deruyer także jest winny sporo wyjaśnień. I pieniędzy. Przekazuje Vi informacje odnośnie machlojek finansowych i oszustw których dopuszczał się Ojciec Willmsa. Zaznacza też, że stary Ventrue chciał zabić po wszystkim swojego potomka.


8.Podparci takimi informacjami panowie i Vi ruszają z powrotem do siedziby wampira, by ostatecznie załatwić sprawę.

Ponownie do środka rusza Victoria i Jessie. Tym razem towarzyszy im Onca. Goratrix i Gabriell zostają w samochodzie.

Rozmowa dalej nie idzie po myśli Victorii (Deruyer ją szantażuje), aż do czasu gdy ta oznajmia Ventrasowi, że ma pewne ciekawe informacje odnośnie jego osoby. Wówczas Ventrue wpada w szał i próbuje dominacji na Victorii, każąc jej zabierac Corteza i wynosić się z kraju. Victoria udaje, że dominacja się udaje i wychodzi do Justicara. Jessiego Ojciec postanawia uwięzić.


9.Justicar zabiera Victorie i wspierany przez Prometeusza rusza do środka.
Na drodze staje mu ochroniarz przymierzający się do otwarcia ognia, ale szybko zostaje pozbawiony broni. Victoria biegnie na górę szukać młodego, zaś Justicar i Deruyer odbywają bardzo poważną męską rozmowę.

Ustalone ostatecznie zostaje, że Deruyer będzie mógł opuścić miasto bez procesu, jeśli tylko spełni żądania Justicara obejmujące: zadośćuczynienie Victorii (kazała wpłacić milion dolarów na rzecz szkół w Afryce), zwrócenie pieniędzy oszukanej Nosferatu, zwrócenie taśm Prometeusza, zrzeczenie się praw do Jessiego Willmsa. Wykluczone jest jego pozostanie w mieście.

Ventrue przystaje na propozycję Justicara i po wykonaniu określonych zobowiązań idzie się szykować do wyjazdu z miasta, natomiast drużyna rusza pobawić się na miasto i uczcić pierwszy sukces Victorii w sprawie dyplomatycznej.


10.Zabawa nie bardzo się udaje.
Przynajmniej nie bardzo Gabriellowi, bo Jessie nieźle imprezuje, a Prometeusz wyrywa panienkę i wynosi się z nią do jej mieszkania. Victoria w tym czasie romansuje z jakimś murzynem, zostawiając niepilnowanego Oncę przy barze. Gościnny barman i reszta zadowolonej tłuszczy upija jaguarka malibu z mlekiem, co odkrywa Gabriell zabierający go ze stołka. I rozrywkach Justicara lepiej nie mówić.

W końcu wszyscy wracają do samolotu…

_________________
"I'm the Justicar of the Camarilla; you have violated my laws"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Goratrix
Primogen


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 125

PostWysłany: Wto Lis 11, 2008 8:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Akcja gratisowa:

1. Victoria urywa się bez słowa na miasto. Długo jej nie ma, po czym melduje telepatycznie, że właśnie wpadła na kilku Technokratów i ci nie są za bardzo chętni by ją wypuścić.

2. Mężczyźni domu wsiadają do samochodu i dzielnie ruszają pod Komitet Regionów ratować niewiastę w opałach.

3. Na miejscu zastają Vi otoczoną kilkoma Technokratami i tłumaczącą im dobitnie, że jest z dyplomacji z Hiszpanii i nie mogą jej zatrzymać, ale panowie Technokraci są uparci i nie dają łatwo za wygraną.

Do pomocy rusza Cortez.

4. Pod Komitet szybko podjeżdża wezwana przez Justicara policja- w tym czasie on odbija Victorię z rąk MIBów posługując się imminitetem.

5. Ostatecznie Technole zostają zatrzymani do wyjaśnienia, a reszta spokojnie wraca do Polski.

_________________
" My?lisz, ?e to JA szuka?em naszego wygnania?! Ty ze wszystkich ludzi? Wola?bym setki okrzyków "heretyk" i tysi?ce mieczy Tzimisce ni? pogardliwe s?owa Zakonu tamtej okropnej nocy... Ale je?li za nami nie pod??? tedy pozwólmy im wymrze?, jak smokom, których skamienia?e szkielety wygrzebuj? z brzegów cliffu."

Goratrix do Meerlindy, 1202rok
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ventrue1.forumoteka.pl Strona Główna -> WYDARZENIA Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group